Powtórka z rozrywki

Powtórka z rozrywki bilans handel podwyżki

- Nie ostatnie wydarzenia na rynkach finansowych zjednoczonej Europy są w tej chwili dla mnie najważniejsze, nie ciągłe problemy banków i kredytobiorców i nie kłopoty inwestorów, którym ostatnio jakoś nie najlepiej się wiedzie. Dla mnie osobiście niepokojący staje się fakt, że coraz częściej rząd zaczyna zaglądać do naszych kieszeni i to nie tylko dlatego, że jego bilans handlowy się nie zgadza. Ostatnie pomysły rządowe mające na celu uzdrowienie polskiego budżetu są tego najlepszym przykładem. Z pewnością nie są to jakieś przemyślane systemowe działania, ale najłatwiejsze i najprostsze z możliwych – stwierdził jeden z konsumentów.
I ma rację przed wyborami zawsze mamy podobne przypadki. Otóż po wyborach prezydenckich i na długo przed wyborami parlamentarnymi rząd ostro zabrał się do porządkowania spraw finansowych, ale niestety kosztem obywateli. Pierwszym posunięciem jest podniesienie podatku VAT. Na kieszeni prostego obywatela najłatwiej eksperymentować, ponieważ nie będzie – mówiąc kolokwialnie – tak gardłować jak partie opozycyjne. Nie trzeba być wielkim znawcą, aby wiedzieć, że umiejętnie drenowana kieszeń podatnika wiele może wytrzymać – przynajmniej do jakiegoś czasu. Ale to nie wszystko, nie samym watem żyjemy i jak się okazuje rząd również o tym wie, bowiem nie bilans handlowy kazał mu szykować kolejne podwyżki. Skąd my to znamy? Czy przypadkiem tego już nie przerabialiśmy? A więc akcyza na gaz, akcyza na samochody i paliwa, a kto wie czy również nie na papierosy i alkohol. No i ma też być wprowadzonych także wiele innych opłat. Jedno jest pewne, z pewnością nie są to i w przyszłości nie będą to małe podwyżki, bowiem chce na nich zarobić państwo, producenci paliw, no i dystrybutorzy. Poza tym, jeżeli wzrośnie akcyza na gaz i paliwa to niemal z automatu wzrosną koszty transportu, produkcji oraz usług. Konia z rzędem jednak temu kto pomyślał, że to już koniec podwyżkowych niespodzianek, bowiem już szykowane są również podwyżki węgla kamiennego, a jak węgla to i energii elektrycznej, bowiem nasze elektrownie opalane są właśnie węglem. A jak energii… Poczekajmy do wyborów, bowiem żaden rząd, żadna partia rządząca przed wyborami nie zrobi takiego ruchu. No i podkreślmy, że nasz bilans handlowy nie wychodzi nam nawet na zero.
- Konsumenci mają nadzieję, że elektrownie podwyższą cenę prądu jedynie o tyle, aby mogły sobie tylko zrekompensować droższe zakupy surowca.  Takiego przekonania nie mają konsumenci i prawdopodobnie mają rację. Podsumujmy zatem:. podobny system drenażu kieszeni obywatela już przerabialiśmy, bowiem stosowały go kolejne komunistyczne rządy. Jak się to wszystko skończyło wszyscy doskonale wiemy – czyżby miała nastąpić powtórka z rozrywki?. Jeżeli prognozowane podwyżki wejdą w życie, a co do tego nikt chyba nie ma żadnej wątpliwości, to wiele polskich rodzin może stanąć na skraju bankructwa.

                                                                                                                                                                                  
 

Loading...

Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu za pomocą RSS 2.0 feed. Możesz leave a response, or trackback z Twojej własne strony.

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.